Jakie słowo najbardziej kojarzy mi się z zakopiańskim festiwalem? Niespiesznie. Bez spiny, za to w dobrym towarzystwie. Co ja mówię, dobrym? Najlepszym! Tradycyjnie już nie spędziliśmy zbyt wiele czasu na prelekcjach. Dlatego było go więcej na poranną jajecznicę, spacer po Krupówkach, partyjkę albo dwie w karty, pyszne lody... Na działania fundacyjno-promocyjne. Na poznawanie nowych ludzi (Monika, Dorota, Kasia - hello!) i zamienienie kilka słów ze znajomymi (Gosia, Karolina, Magda!), na leniwe obserwowanie zawodów boulderowych. Na dobrą zabawę wieczorem ;)
Prelekcje? Byłam na dwóch. Najpierw na tej osnutej wokół programu Polski Himalaizm Zimowy i zimowego K2, później słuchaliśmy Simone Moro i Alexa Txikona opowiadających o zimowym zdobyciu Nanga Parbat. Na obydwu była pełna sala.
Z tematem pierwszej prelekcji jestem chyba zbyt związana emocjonalnie, żeby coś więcej obiektywnie napisać. Były historie z przeszłości, opowieści o teraźniejszości i plany na przyszłość. Powiem tylko, że kolejna okazja do posłuchania chłopaków już w Lądku!
Zaś Simone i Alex dali show! Mówili długo i niektórym na widowni pod koniec już lekko kiwały się głowy (ale winiłabym za to głównie późną porę). Pokazali piękne zdjęcia i filmy, ale też mnóstwo emocji w samej opowieści. Zdobycie Nangi można z pewnością uznać za największe wydarzenie minionej zimy, więc tym bardziej warto posłuchać o tym historycznym wejściu. Mimo, że na spotkaniu było jedynie dwóch spośród czworga uczestników ataku szczytowego, Tamara Lunger i Ali Sadpara z pewnością nie zostali pominięci w ich historii. Faktycznie, pod koniec prezentacji pojawiło się kilka wstawek rodem raczej z przemowy motywacyjnej niż prelekcji na górskim festiwalu - ale uważam, że zachowane zostały odpowiednie proporcje, a to najważniejsze! (Wciąż prześladuje mnie wspomnienie zeszłorocznej prezentacji Ueli Stecka, która niemal w całości wypełniona była wyświechtanymi frazesami w rodzaju możesz wszystko i spełniaj swoje marzenia... Koszmar!)
![]() |
| Chłopaki, czyli Dream Team! Foto by Monika Kurowska |
![]() |
| prelekcja PHZ - od lewej Janusz Majer, Krzysztof Wielicki, Janusz Gołąb i Jerzy Natkański. Foto by Monika Kurowska |
Ostatnio te zapiski odnalazłam. Ciekawie jest móc spojrzeć na siebie samą sprzed kilku lat. Pisałam na przykład, że podchodzi, przedstawia się, "cześć". Odpowiadam "cześć", choć wolałabym pisnąć "dzień dobry". Brzmi śmiesznie, nie? Ale tak to wtedy było. A miałam wyjątkowego pecha, bo na tamten festiwal niemal w komplecie zjechały ekipy z obydwu wypraw PHZ w roku 2014. Kilkanaście osób. Jurek zaczął przedstawiać nam chłopaków: to jest Marcin, a to jest Piotrek... zaraz, przecież my jechaliśmy razem samochodem! Tę scenkę pamiętam do dziś :)
Potem było już tylko lepiej. Nigdy nie czułam się traktowana jak dziecko (i przeogromnie Wam za to dziękuję!), ale chyba sama czasem wtłaczałam się w taką rolę. Gdzieś podświadomie oczekiwałam, że zaraz usłyszę "Idź spać, a my tu sobie porozmawiamy o dorosłych sprawach". Chyba mi właśnie przeszło.
(I mam nadzieję, że nie czyta tego nikt, kto postanowi zażartować sobie moim kosztem i że w Lądku nie usłyszę: Agata, do łóżka!!!)
![]() |
| Fundacja Kukuczki zawsze na posterunku! |



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz