niedziela, 21 sierpnia 2016

Dlaczego tak?

Kiedy już oswoiłam się z myślą, że chcę zacząć pisać na blogu, sen z powiek spędzała mi tylko jedna kwestia - nazwa. Niby nie najważniejsza, ale jakaś być musi. Myślałam o nazwach znanych mi blogów, o moich ukochanych cytatach i próbowałam ułożyć z tego sensowną kombinację. Słuchałam muzyki z komputera, leciała jakaś playlista i zaczął się akurat znany i lubiany kawałek Grubsona Na szczycie. Przeszło mi przez głowę: życie na szczycie? Ale zaraz zrugałam samą siebie, że to bzdurne, absurdalne, bez sensu i w ogóle zapomnij. Dwa dni później zmieniłam zdanie.

Życie na szczycie? No jasne, chodzi o góry. Gdy miałam dwanaście lat, po raz pierwszy spędziłam dwie godziny w dusznej sali Kinoteki, z zapartym tchem słuchając o dalekim Karakorum - którego nijak nie potrafiłam nawet wskazać wówczas na mapie. Potem były książki, filmy, kolejne prelekcje i nieśmiałe poznawanie naszych, polskich gór na własnych nogach.

Od ponad dwóch lat jestem zaś związana sercem i duszą z Fundacją Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki. Jeżdżę na festiwale, poznaję fantastycznych ludzi i przeżywam piękne chwile. To niesamowite doświadczenie i szczyt moich marzeń. Zabrzmi to pewnie nieco patetycznie, ale mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że decyzja o wysłaniu pewnego kwietniowego wieczoru maila do Fundacji była jedną z najlepszych w moim życiu :)


Można - a nawet trzeba - szczyt potraktować też niedosłownie. Jako szczyt możliwości, marzeń, zainteresowań... Więc będzie tu nie tylko o górach. Będzie też o sporcie, podróżowaniu i czytaniu. Będą refleksje różniste.

Chodzi po prostu o to, że robię w życiu to, co kocham i to jest SZCZYT WSZYSTKIEGO!

4 komentarze: